5 kwietnia 2020

Zimnej wody na ogień i głowy. W „dudzie” mam zakazy terrorysty — bez żadnego trybu

Zimnej wody na ogień i głowy. W „dudzie” mam zakazy terrorysty — bez żadnego trybu

Podziel się ze znajomymi

J. Kaczyński to terrorysta. Jego świat nie ma innych wartości jak samouwielbienie i pogarda dla innych. To cynik wspierany przez lizusów i ludzi bez zasad, zwykłych meneli i biskupów, którzy bezczelnie podają się za katolików.

Jarosław Kaczyński zrujnował Polskę i naród, bo jak twierdzi, wie, co myślą „wszyscy Polacy”. Bezczelność tego chorego staruszka polega na tym, że ja go nie popieram i jestem jego podłości przeciwny, a więc nie „wszyscy Polacy” chcą jego obecności w polityce, ale on i tak chce mnie uszczęśliwiać swoją agresją.

Ludzie są przerażeni

Dopadła ich niepewność zdrowia i życia, pracy i przyszłości. Nie wolno wyjść z domu, do parku, do kina. Do lasu mogą wyjść tylko ci, co mają prawo mordować zwierzęta, a do kościoła wszyscy, bo to prawo szczególne, dla swoich. Innych ściga się bez skrupułów. 5 tys. zł. mandatu za nieposłuszeństwo od władzy i wszystko bez prawnej podstawy, bez oceny wyjątkowości tej sytuacji. Jednak ludzie rozumieją potrzebę izolacji i w zdecydowanej większości są posłuszni i podporządkowani.

Mój pies jednak wyje, bo nie rozumie, dlaczego nie pójdę z nim na spacer. Jak mam mu wytłumaczyć, że to więcej, niż 200 metrów od domu?…

Jednak J. Kaczyński osiągnął swoje

Zabrał prawa człowieka i obywatela, zamknął ludzi w domach, wypuścił granatową policję wspartą wojskiem i zbiera mandaty za życie. Gra prawami do wolności i rozdaje przywileje.

W tym samym czasie swoje dekrety partyjne przekuwa w atrapie sejmu w prawo powszechnie obowiązujące. To nie jest stan wyjątkowy, to nie jest czasowe obowiązywanie ograniczeń!

To utrwalenia władzy szaleńca, terrorysty i chorego z nienawiści do ludzi człowieka. To jest droga do utrwalania władzy producenta jadu narodowego, podziałów, politycznych śmierci i ograniczenia praw obywatelom. To droga do partyjnego państwa, dyktatury dziadostwa i terroru ciemnoty.

W tym braku jakiegokolwiek trybu J. Kaczyńskiego już nie interesuje epidemia i jej zwalczanie, on jest już w innym świecie. Dla niego najważniejsza jest władza, jego władza, terror i reżim. Dlatego wybory są najważniejsze. Kompletnie nie jest istotne, jak będą przeprowadzone, ważne, że jego będzie na wierzchu, że jego ludzie będą liczyć głosy, że już nowa „kucharka prezesa” od Sądu Najwyższego będzie pilnować korzystnego dla niego wyniku wyborów. Wtedy on będzie celebrował zwycięstwo i propagandowo uszczęśliwiał „wszystkich Polaków” swoją troską o ich życie.

To nic innego, jak terroryzm. Zaplanowane i zorganizowane działania bezprawne, w celu wymuszenia od społeczeństwa określonych zachowań i świadczeń, naruszające dobra obywateli realizowane z całą bezwzględnością, za pomocą nadużywania represji władzy, sprowadzenie zagrożenie na zdrowie i życie obywateli, nacisków psychicznych, zastraszanie przemocą i karami finansowymi, w warunkach celowo wytworzonego w społeczeństwie lęku.

Usiadłem dzisiaj przy ognisku, jak kiedyś siadałem regularnie. Z tą jednak różnicą, że sam, bo wirus, bo zostań w domu, …

Moja gitara zawyła złowrogo, palce moje pokryły sine wgłębienia po strunach, a organki ustne nie chciały grać i nutami płaczu oznajmiały mi wyjątkowość tego spotkania z ogniem.

Bo w tym ogniu zajarzyła się historia, tyle zdarzeń dziś ma barwę ognia, ujawniają się moje marzenia, nakazują kochać świat.

Wstałem, w „dudzie” mam zakazy terrorysty — bez żadnego trybu.

Zabrałem psa i poszedłem do lasu. Niech mnie ścigają z bronią gotową do strzału, niech strzelają, niech mnie aresztują jak przestępcę okupacyjnego, ja idę na spacer do mojego lasu.

Tam jest normalnie, ptaki przywołują wiosnę swoim śpiewem i przyroda wybucha życiem.

A Ty bezczelny terrorysto Jarosławie Kaczyński strzelaj, bez żadnego trybu i podstaw prawnych – strzelaj. Ta idiotyczna sytuacja pokazuje, kim jesteś morderco Blidy, Adamowicza, Stachowiaka, dziesiątek trupów byłych funkcjonariuszy poprzedniej władzy, tysięcy przedwczesnych śmierci Polaków ostatnich 4 lat – strzelaj, karz, nie skąp mandatu!

Jutro znowu pójdę z psem do lasu, wbrew zakazowi prezesa, bo przecież nikogo nie trzeba przekonywać, że to jego terror i jego bezprawie.

Znowu złamię te zakazy i pewnie nie zarażę się koronawirusem, bo nikogo tam nie spotkam. Jednak przestrzegając logicznych zasad walki z wirusem, zlekceważę to anty prawo, a mój pies tak lubi wodę, że chętnie poleje mu tę rozgrzaną głowę.

Adam Mazguła

Komentarze




Powiązane artykuły

×

Szukaj w serwisie

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję